czwartek, 14 lutego 2013

I już po...to może po herbatce?

Witam
Mam nadzieję , że wasze Walentynki poszły zgodnie z planem?
Oto moje:

No a to moja herbaciarka:) Pierwsza no i zobaczymy czy nie ostatnia...


Pozdrawiam:)

wtorek, 12 lutego 2013

Walentynki cz.2:)

Witam
Moje propozycje na walentynki.

1. Wisiorek

2. Anielski Diabełek

3. Serduszkowy łańcuch


Zabrałam się Pierwszy raz za malowanie pojemnika drewnianego na herbaty....już kończę także w następnym poście ujawnię co tam zmalowałam.

Pozdrawiam:)

poniedziałek, 11 lutego 2013

Poduszka dziecięca z maty edukacyjnej

Tak właśnie. Moja córka wyrosła już z mat edukacyjnych , zacznijmy od tego , że w ogóle nie była nimi zainteresowana...z jednej postanowiłam zrobić jej poduszkę ozdobną , do zabawy i spania. Nie posiadam maszyny w domu ( nawet nie potrafię się nią obsługiwać ) więc została igła i nitka...trochę cięć trochę zszycia i gotowe:)

Tak wyglądała mata przed poprawką:

A tak wygląda poduszka: za rączki służy kostka i pipkający kwiatek. Z edukacyjnej maty powstała edukacyjna poduszka:) Która bardziej przypadła mojej córce do gustu.

Kolejny post to moje propozycje walentynkowe:)
Pozdrawiam.

niedziela, 10 lutego 2013

Kwiatowe lizaki

Witam
Dziś przedstawia  Wam kwiatowe lizaki z masy solnej:) Dokładniej są to dekoracje do kwiatków, ale również jako ozdoba domowa. Powiew wiosny:)
Potrzebne będą:
- masa solna
- szklanka ( bądź inna rzecz do odciśnięcia koła )
- długie patyczki drewniane ( długie wykałaczki ja to nazywam)
- bibuła ( do zrobienia kokardki na patykach)
- klej np. kropelka
- farby ( ozdobienie dowolne)

Moje dwie propozycje:
1. Owocowe. W moim przypadku malina i połówka jabłka.

2. Na wzór plasterka cytryny i pomarańczy , już jako ozdoba do postawienia np. na parapecie..? Użyłam  świecznika z podgrzewaczem w środku do którego wbiłam "lizaki".


Następny post będzie to poduszka dla dziecka. Czyli jak zrobić z już nie potrzebnej maty edukacyjnej poduszkę. 

Pozdrawiam.

środa, 6 lutego 2013

Odkrycia

Witam
Zmęczenia brak więc postanowiłam tu zaglądnąć. Troszkę mi przykro że nie dzielicie się ze mną swimi propozycjami,opiniami , pomysłami i TALENTAMI , Ale ok czekam..:)
Wracam do wyrobów. Odkryłam na nowo możliwości i zastosowania bibuły. Okazała się fantastycznym zastępstwem za zwykłą nitkę do zawieszania figurek. I nie tylko do tego. Pomysłów tysiące , trzeba tylko chcieć i rozejrzeć się dookoła siebie. Teraz co znajdę po ręką co w normalnych warunkach kiedyś bym wyrzuciła, biorę i chowam do pudełka, uwierzcie mi WSZYSTKO się przyda prędzej czy później.
Kolejną rzeczą a raczej błędem jaki zrobiłam to.... no może zacznę od początku. Zabrakło mi papieru do pieczenia , sreberka ,czegokolwiek na czym mogę położyć figurki do piekarnika. Wpadłam na pomysł zwykłej czarno białej gazety,żeby się posłużyć. Posmarowałam olejem żeby się nie przykleiła do figurki no i nie dość że przykleiła się to jeszcze (chyba dzięki olejowi) nie do końca stwardniało w niektórych miejscach ciasto. Tragedii nie ma , ale nie polecam.

PS. co chwilę sprawdzałam czy gazeta mi się nie pali w piekarniku..ahhhh jak to człowiek sam sobie funduje nie potrzebny stres..

Miłej nocy.

wtorek, 5 lutego 2013

1 cz. walentynek , mrrrr

Otóż ja pisałam wczoraj dodaję moje dwie prace smarowane białkiem jajka. Moja rada: Jeżeli jakiś element figurki chcecie mieć biały bądź malować na jasny kolor, nie smarujcie go białkiem.

1. Pierwsza część walentynek. Para ludzików:) wersja po upieczeniu

wersja po pomalowaniu
Malowane były korale , krawat , oczy , uśmiechy, włosy , nosy. Reszta naturalne. Kokarda przyklejona klejem"Kropelką"
2. Mrrr..kotek:)

Bardziej zarumieniony. Malowane były: kwiatki na brzuchu , końcówka ogona , uszy oraz oczy , wąsy i nos oprószony jasnym cieniem do powiek. Kokarda wokół szyi to zrolowana bibuła. 

Za niedługo druga część walentynek:) Oraz kolejna koty, Zobaczymy co z tego wyjdzie gdyż właśnie się pieką.

Pozdrawiam.

poniedziałek, 4 lutego 2013

Aby figurka była równomiernie zarumieniona...

No właśnie , aby figurka była równomiernie zarumieniona należy przed wsadzeniem do piekarnika posmarować pędzelkiem figurkę białkiem jajka. Wpadłam na ten pomysł z myślą że może będzie miało tak zwaną "błyszczącą skórkę" , bo coś mi tak świtało. No ale efekt zarumienienia mnie zaskoczył pozytywnie tym bardziej że robiłam parę ludzików gołych i przez to uzyskałam fajny , naturalny kolor "skóry " bez mieszania i malowania farbami. Ponad to nie było widać żadnego popękania i figurka była gładka. Także super. Pamiętajcie im dłuższa i większa temp. pieczenia tym ciemniejsze wychodzą. Jutro dodam zdjęcia moich prac właśnie posmarowanymi białkiem.

Kolejny "trik" to kiedy lepimy figurki i o zarysowanych kantach lub chcemy uzyskać " nie wyszczerbione" kółko bez ząbków wkoło po upieczeniu, to po wystygnięciu możemy zwykłym pilnikiem do paznokci skorygować niedoskonałości i nadać idealny , pożądany kształt.

Pozdrawiam:)